Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tula (Golden Retriever). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tula (Golden Retriever). Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

...a ja wolę moją Mamę!

Kochane Mamy!

W dniu Waszego Święta przyjmijcie ode mnie najlepsze życzenia!
Pamiętajcie, żeby nie tylko dzisiaj- ale każdego dnia! - być dla siebie dobrą i wyrozumiałą.
Jesteście WSPANIAŁYMI MAMAMI- nie zapominajcie o tym na co dzień! :)

Ja na razie zostałam "psią" mamą więc życzę sobie duuużo cierpliwości do mojej Wariatki.
wstawanie w nocy - jest
usypiania - jest
zabawianie - jest
sprzątanie kup i sików - jest
chodzenie na paluszkach, kiedy śpi w dzień - jest
Niezłe przyuczenie- nie ma co!

Tula jest już znami ponad 2 tygodnie i zmienia się w zastraszająco szybkim tempie! 
Żeby chociaż na chwilkę zatrzymać jej pierwsze w chwile w naszym domku przygotowałam na stronce photofancy mini kolaż z naszą (wcale już nie taką małą) Tulą :)




czwartek, 17 kwietnia 2014

Tula, Tulinka czyli imię mojego marzenia ;)

Właściwie to nie umiem prowadzić bloga. Zdjęcia to nie jest moja pasja (blogerka bez pasji fotografowania?!?! Bez szans.) Nie umiem grzebać w html’u a uczenie się tego wcale mnie nie bawi. Scrapbooking okazał się baaardzo drogim hobby więc tworzę już mniej. Nie odeszłam z korpo, nie pracuję w korpo i nie ma zamiaru więc historii o odwadze podjęcia własnego biznesu pewnie nie będzie (a może?:) Mam wspaniałe małe mieszkanko, które wymaga generalnego remontu więc nie bardzo nadaje się do zdjęć (zniszczony parkiet i dziurawe ściany?! Niedopuszczalne!!). Nie mam rozkosznego małego brzdąca, którego samo zdjęcie zapewnia uśmiechy:)

Więc właściwie po co ja tu wróciłam? 

Bo brakuje mi Was bardziej niż sobie mogłam wyobrazić. Chcę mieć swoje miejsce w sieci więc nie będę się bać i wycofywać. Spróbuję powalczyć. I chociaż czasami wydaje mi się że więcej we mnie lęku, smutku i depresji niż słońca i siły to kiedy uświadamiam sobie jakich ludzi mam obok siebie, w jak dobrej jestem sytuacji i że spełniają się moje małe marzenia to brak pracy jakoś wydaje się przejściowym stanem – tak widocznie musi być. 
Pewna najmądrzejsza mama H. jest spokojna i przekonana, że będzie dobrze więc jak tu nie wierzyć?


A kiedy dostaje się zdjęcie takiego szczęścia, które już niedługo wypełni moją całą dobę to po prostu nie można się nie uśmiechnąć J „Marzę o wielkim, pluszowym psie” staje się rzeczywistością !!


Będę się nazywać Tula i mam już ponad 4 tygodnie ! :)


I będzie tak jak powinno być. 
O małych radościach dnia codziennego.
O scrapbookingu, zdrowych obiadach, depresjach i radościach, wracaniu do jazdy samochodem, a przede wszystkim o małym-wielkim pluszowym brzdącu, który sprawia, że wraca wiara w marzenia :)

Jesteście? Zostaniecie? 
Pomożecie? :)